J 1, 1-5. 9-14 „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”.

J

Ja jestem słowem i w słowie żyję. Od słowa powstał ten świat, bo jeżeli Ja jestem słowem, to
mój Ojciec również nim jest. Zanim przyszedłem na świat, było słowo, lecz to słowo, które
Stworzyciel Wam dał, stało się ciałem. Ciałem, które zostało wydane za Wasze grzechy.
Ciałem, które zostało ukrzyżowane i pochowane. Ciałem, które zmartwychwstanie. Nie
widzicie już Mego ciała, lecz cały czas słyszycie moje słowo, bo Ja nie umarłem, lecz żyję na
wieki. Uwierzcie, że Ja jestem żywy i słuchajcie moich słów w Ewangelii, bo powiadam
Wam, że tam Mnie znajdziecie. Dlaczego jestem słowem, a nie ukazuje się Wam pod inną postacią?

Pewnego razu wiejskie dzieci poszły na łąkę się bawić. Jedno z nich złamało nogę i nie
mogło dalej uczestniczyć w zabawie. Z racji, że nie było nigdzie domostw, wszystkie dzieci
pobiegły po pomoc i zostawiły to dziecko same. Niestety zgubiły drogę i nie mogły znaleźć
kolegi. Kiedy przyprowadzili pomoc, wołali po imieniu, aby odnaleźć potrzebującego.
Chłopak usłyszał ich głos, więc również zaczął wołać i po jego słowach pomoc doszła do
celu. Słowo, które było niewidzialne, zaprowadziło ich do spotkania. Ludzie, którzy przyszli
z pomocą, nie widzieli potrzebującego, lecz słyszeli jego głos, który zaprowadził ich do
spotkania. Głos może przenikać, a ciało jest w jednym miejscu, dlatego ukazuję się Wam w
słowie. Dzięki niemu jestem wszędzie, a gdybym nadal żył ciałem lub ukazał się pod inną
postacią, wówczas nie mógłbym przenikać Waszych serc. Jeżeli zaczniecie wołać, aby się ze
Mną spotkać, i po słowie będziecie szli w jednym kierunku, wówczas dojedziecie do
spotkania ze Mną i zobaczycie, że słowo, które ciałem się stało, lecz umarło, nadal żyje, bo Ja
żyję i króluję na wieki.

Dodano przez admin