Łk 1, 26-38 „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.

Ł

Dla mojego Ojca naprawdę nie ma nic niemożliwego. Chciałbym pokazać Ci to na Twoim
przykładzie. Nie widzisz Mnie oczyma oraz nie słyszysz swoimi uszami. Przenikam Cię,
dlatego słyszysz mój głos w swoim sercu. To nie jest Twoje natchnienie, lecz prawdziwy głos
Syna Bożego – tego, który jest zmartwychwstały. Po ludzku nie mieści Ci się to w głowie,
lecz dla Boga nic nie jest niemożliwe. Ja mogę naprawdę wiele i tylko kiedy zechcę, mogę w
sposób nadzwyczajny zadziałać w ludzkich życiach. Zobacz, że głos, który słyszysz, jest
tylko głosem, jednakże kiedy przeciwstawisz go z prawdą, wówczas nie możesz inaczej
uznać, niż że jest to głos Syna Bożego. Mówię do Twojego serca, lecz poprzez to, że to
zapisujesz, będę mógł również docierać do innych serc. Nasza prywatna relacja i to, że
zapisujesz moje słowa, przyniesie obfite owoce, ponieważ moje słowo na nowo dotrze do
wielu ludzi. Każdy pojedynczy mój głos zamieniasz na pismo, które będzie trwało na wieki,
bo moje słowo nigdy nie zginie. Dlatego nie może zniknąć już Ewangelia, bo Ja żyję
prawdziwie, a jeżeli żyję, to zawsze będzie ze Mną mój głos. Ludzie, nawet jeżeli we Mnie
wierzą, to traktują Mnie jako Boga, który nie jest blisko nich i nie zajmuje się ich
problemami. Często uważają, że należy dobrze się zachowywać i przestrzegać dekalogu,
ponieważ tak zbudowany jest ten świat i jest to droga, która prowadzi do życia niebieskiego.
Nie samo przestrzeganie przykazań zaprowadzi Was do życia wiecznego, lecz Ja Was tam
zaprowadzam i Tylko prawdziwa relacja ze Mną sprawi, że będziecie w stanie przestrzegać
przykazań mego Ojca. Kto wierzy w Ewangelię jako zbiór zasad, których należy przestrzegać,
jest w błędzie, ponieważ nie chodzi o zasady i prawo, lecz o relację z Synem Bożym. Jeżeli
nie wierzysz, że jestem blisko Ciebie i w każdej chwili mogę zmienić Twoje życie na lepsze,
jesteś jak wielbłąd, który idzie na pustyni przed siebie i nie zauważa pięknej oazy obok. Jest
już bardzo spragniony, lecz idzie cały czas przed siebie, nie zwracając uwagi na nic wokół.
Omija on źródło wody, które dałoby mu ugasić swoje pragnienie. Dlaczego powiadam Wam,
że Jestem przy Was i mam władzę wpłynąć na Wasze życia natychmiastowo, a bardzo rzadko
to robię?

Pewien strażnik miał za zadanie bronić swojego królestwa i jego zadaniem była warta przy
bramie. Jego obowiązkiem było zapewnienie królestwu pokoju, dlatego często musiał
decydować, kto może przejść przez bramę, a kto musi wrócić tam, skąd przyszedł. Pewnego
dnia pod bramę królestwa zajechał stary kupiec, który przywiózł ze sobą nieznane dotychczas
przedmioty. Strażnik początkowo zastanawiał się, czy go wpuścić, lecz po namyśle stwierdził,
że kupiec może dać królestwu coś nowego i dobrego. Jego królestwo było najspokojniejszym
i najpiękniejszym miejscem na całej ziemi i dzięki jego roztropności cały czas takie
pozostawało. Czy strażnik wybierał się do innych królestw i przemieniał je, aby zapanował
tam pokój? Wielu już było strażników, którzy chcieli zmienić inne królestwa i zostali zabici.
Roztropny strażnik nie jest po to, aby zmieniać inne królestwa, lecz po to, aby dbać o jedno
najpiękniejsze królestwo. Strażnik często pomagał natomiast przyjezdnym i jeżeli uważał, że
43
nie nadają się oni, aby przejść przez bramę, mówił im, co mają uczynić, aby następnym razem
mogli wejść do jego królestwa. Zawsze im towarzyszył i cierpliwie tłumaczył, co mają zrobić,
aby ulec przemianie. Ja jestem roztropnym strażnikiem, który przepuszcza Was do królestwa
niebieskiego. Inne królestwa to królestwa Waszego ziemskiego życia. Jeżeli chcesz odwiedzić
inne niż najpiękniejsze królestwo, to nie spotkasz tam roztropnego strażnika. Jeżeli w sposób
nadzwyczajny przemieniałbym każde królestwo, to wówczas nie byłoby życia ziemskiego,
lecz nastąpiłoby od razu królestwo niebieskie. Nie byłoby grzechu i cierpienia, ponieważ
Ojciec zrównałby wszystko i Wasze życie na ziemi byłoby podobne do życia niebiańskiego.
Ja przemieniam ludzi i wyprowadzam ich z trudnych sytuacji, lecz tylko wtedy kiedy zechcą
oni przyjść i spróbować wejść do najpiękniejszego królestwa. Ja jestem strażnikiem i zawsze
będę czekał u bram i jeżeli nie będziesz w stanie wejść i współuczestniczyć w mojej miłości,
to zawsze dostaniesz informację, co musisz zrobić, aby kolejnym razem zostać wpuszczony.
Każda dusza jest wyjątkowym stworzeniem Bożym, dlatego może ona wprowadzić do
królestwa niebieskiego coś dobrego i nowego. W królestwie niebieskim panuje miłość i pokój
i nie może tam żyć dusza, która sieje chaos i nienawiść. Wystarczy jedna dusza, która
nienawidzi Ojca, aby zniszczyć miłość i pokój między duszami wiecznie spoczywającymi.
Jak ktoś ma wiecznie odpocząć, jakby wiedział, że jest przy nim ktoś, kto szykuje przeciwko
niemu postępek? Powiadam Wam, że to, co powiedziałem, jest trudne i nie każdemu łatwo
jest przyjąć, dlaczego Ojciec nie zechce sprawić, aby wszędzie panowało jedno królestwo i
aby tutaj, na ziemi było tak jak w niebie. Największą radością duszy w królestwie niebieskim
jest świadomość, że dobrze wykorzystała czas na ziemi, a tej w ogniu piekielnym – wyrzut
sumienia, że zaprzepaściła swoje życie. Jeżeli Twoja dusza nie przechodziłaby drogi przez
życie ziemskie i od razu pojawiła się w królestwie niebieskim, wówczas nie byłaby taka
radosna. Nawet aniołowie nie są tak radośni jak zbawione dusze człowieka, ponieważ oni
ujrzeli już Stworzyciela od samego początku i nie oczekiwali na spojrzenie na jego oblicze.
Jeżeli czegoś całe życie pragniesz i potem to otrzymujesz, to czujesz prawdziwe szczęście.
Człowiek stworzony jest przez Ojca tak, że cały czas Go poszukuje i pragnie zobaczyć Jego
oblicze, i powiadam Ci, że nie ma większej radości tej duszy, która całe ziemskie życie nie
widziała Stworzyciela, lecz musiała uwierzyć, a wiara zaprowadziła ją do miejsca, gdzie
ujrzała Ojca na tronie królestwa niebieskiego.

Dodano przez admin