Mt 25, 29-30 „A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

M

Kto wierzy, że istnieje Stworzyciel, musi również wierzyć, że istnieje piekło i niebo. Tak jak
wielokrotnie starałem się za mojego życia opisywać, jakie jest królestwo niebieskie, tak
rzadko opisuję otchłań piekielną. Często w mojej Ewangelii można przeczytać, że ona
istnieje i znajduje się tam ogromne cierpienie. Piekło istnieje i dusza, która tam trafia, istnieje
nie w życiu, lecz w śmierci, ponieważ jej serce jest zabijane przy każdej próbie oddechu.
Tam nie ma życia i wszystko jest śmiercią, lecz nie jest to śmierć jak w życiu doczesnym,
która jest tylko zdarzeniem. W piekle śmierć trwa wiecznie, dlatego nawet jak chcesz zacząć
oddychać, to już na samym początku się dusisz. Cierpienie, które jest w Tobie i Cię otacza,
jest tak wielkie, że Twoje serce nawet nie ma siły wydać jęku z bólu. Nie jesteś już ciałem,
lecz duchem, który wpada w coraz to większą otchłań. Cierpienie, które jest nieskończone,
cały czas się powiększa tak, aby nikt stamtąd nie mógł już przejść do życia. Lęk, strach, odór,
ból, wrzask to wszystko towarzyszy Ci, nie jedno po drugim, lecz w tym samym czasie.
Jesteś rozrywany na kawałki, lecz z racji, że jesteś duchem, nie da się Ciebie rozerwać,
dlatego cały czas cierpisz. Jesteś w nicości i wielkiej ciemni, całkowicie sam. Nawet jeśli
miałbyś siłę krzyczeć, to i tak nikt Cię nie usłyszy, bo słowo, które wychodzi z Twojego
serca, od razu jest Ci zabierane, a serce przy każdym wdechu na nowo zabijane. Jedynym
stworzeniem, które jest przy Tobie, jest zły duch, który karmi się Twoim cierpieniem i nigdy
nie pozwala Ci na odpoczynek, bo czym więcej bólu i krzyku w Twoim sercu się tworzy, tym
on jest silniejszy. Wrzask, który przenika Twojego ducha, jest tak głośny, że rozrywa
wszystko, co jest w Tobie. Chciałbyś eksplodować, ale nie możesz, bo nie jesteś w ciele i
Twój duch jest w innej materii. Nie masz nikogo, kto by Ci dodał otuchy, ale też nie masz
nadziei, ponieważ nadzieja jest na lepsze jutro, którego tam nie ma. Największym bólem dla
duszy jest świadomość, że nie może ona doświadczyć ani jednego strumienia światła, które
wypływa ze Stworzyciela. Ciemność, która Cię otacza, jest tak ciemna, że nie widzisz
samego siebie i jesteś w nicości. Ludzkimi słowami nie da się opisać cierpienia i bólu, które
panują w piekle, ale najbardziej niszczą duszę wyrzuty sumienia, że Pan dał jej możliwość
nawrócenia za życia i przy śmierci, lecz ona go odrzuciła. Jest to wyrzut sumienia, który –
jeśli dusza miałaby ciało – spowodowałby zwrot wszelkich wnętrzności, ponieważ napięcia i
smutek byłyby tak wielkie, że żaden organ nie miałby siły, aby pozostać w ciele.

Opowiem Ci parę sytuacji i obrazów w życiu, jakimi można opisać piekło. Wyobraź sobie, że
jesteś na wzburzonym morzu całkiem sam i co chwilę krztusisz się wodą. Nie czujesz dna i
powoli zanurzasz się w otchłań wzburzonych wód. Jednakże kiedy jesteś już pod wodą, nie
możesz nic powiedzieć i nie oddychasz, lecz w życiu piekielnym nie tracisz wtedy
świadomości. Dusisz się, nie możesz nic powiedzieć, nic nie widzisz, lecz jesteś świadomy i
odczuwasz zimno otaczającej Cię wody. Niestety, nie jest to sytuacja chwilowa, lecz
wieczna. Jesteś zdany na wzburzone wody, które zabierają Cię w coraz większą otchłań. Co
więcej, czasami przypływają do Ciebie morskie stworzenia, które karmiąc się Tobą,
wyrywają i pożerają wszystko z Twojego istnienia.

Otchłań piekielna podobna jest też do piasków pustyni, gdzie człowiek umiera z pragnienia.
Nie widzi nic wokół siebie oprócz piasku i upada na ziemię. Blask słońca powoli przypala
jego skórę, jednakże pomimo tego, że próbuje krzyczeć, to nikt go nie słyszy. Powoli umiera
jego ciało, lecz w życiu piekielnym nie umiera całkowicie, lecz pozostaje świadome i czuje,
jak z każdą chwilą przypalane jest jego istnienie. Ta sytuacja nie jest również chwilowa, lecz
trwa wiecznie. Człowiek nic nie widzi, bo piach dawno zniszczył mu wzrok. Powoli jest on
przykrywany przez coraz większą ilość piasku i tylko czasami przylatuje sęp, aby nakarmić
się padliną Twojego ciała. Niestety, ta padlina ma to do siebie, że umiera wiecznie i czuje,
jak sęp wyrywa wszystko z tego ciała. W życiu piekielnym jest duchem, lecz czuje, jakby sęp
karmił się jego ciałem. Przy każdej takiej sytuacji odczuwa ogromny ból i myśli, że już
dłużej nie może tego wytrzymać i zaraz umrze. Jednakże kiedy ktoś umarł wiecznie, to nie
może już umrzeć, bo jego śmierć składa się z nieskończonej ilości śmierci i za każdym razem
doświadcza tego samego.

Otchłań piekielna podobna jest do krainy lodu, gdzie człowiek pozostaje sam i mimo
wielkiego mrozu nie zamarza. Odmrożone jest jego całe ciało, lecz nie umiera, bo jakże ma
umrzeć, jeśli umarł już wiecznie? Pomimo mrozu nie ma odzienia i odczuwa wielki ból,
kiedy jego istnienie styka się z zimnem.

Otchłań piekielną można też porównać do wnętrza ziemi, kiedy uwięziony człowiek zostaje cały przysypany glebą. Nie może oddychać, czuje ciężar ziemi, lecz nie umiera. Istnieje, ale nie może się poruszyć i nic powiedzieć, ponieważ ziemia od razu wypełnia jego wnętrze. Nikt go już nie uratuje, ponieważ nie słychać jego krzyków. Czasami przychodzą robaki, które owijają się wokół niego i powoli go pożerają.

Oj, jakże mój Ojciec cierpi, kiedy Jego dzieci wrzucane są do ognia piekielnego. Ja pragnę
wszystkich zbawić, dlatego wybawiłem już Was na krzyżu. Wierzcie we Mnie i w moją
Ewangelię, a obiecuję, że nie spotka Was takie cierpienie. Kto odrzuca Stworzyciela, ten sam
zostanie odrzucony, a kto zakłada, że Stworzyciel nie istnieje, sam zawsze będzie istniał, lecz
albo w życiu wiecznym, albo w życiu piekielnym. Po życiu doczesnym każdy jest bardziej
świadomy siebie, ponieważ był na sądzie ostatecznym, gdzie rozmawiał ze Stworzycielem.
Dlatego kto jest bardziej świadomy siebie, ten silniej odczuwa szczęście, które go wypełnia
w życiu wiecznym, i cierpienie, które go czeka w wiecznej śmierci.

Dodano przez admin