Mt 8, 23-26 „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?”.

M

Wielu z Was, którzy uznają się za niewierzących, tak naprawdę odrzuca moją naukę nie z
tego powodu, że nie macie łaski wiary, lecz przez lęk. Boicie się, że pójście za Mną oznacza
rezygnację z Waszego wygodnego życia. Powiadam Wam, że życie ze Mną jest niewygodne
dla ciała, lecz wygodne dla ducha. Ciało szuka uciech świata, duch szuka Stworzyciela.
Kiedy człowiek jest bardziej szczęśliwy? Kiedy ma zdrowego ducha czy ciało? Będąc blisko
Pana, możesz być chory na ciele, lecz i tak będziesz szczęśliwy, bo szczęście nie wychodzi z
ciała, lecz z ducha. Chociażbyś miał zdrowe i zadbane ciało, a duch Twój będzie zaniedbany,
to nigdy nie osiągniesz szczęścia. Dopiero kiedy w Twoim życiu następują wichry, to
krzyczysz do Mnie o pomoc. Powiadam Ci, że Ja jestem cały czas przy Tobie, lecz jeśli nie
jesteś ze Mną w kontakcie, jestem uśpiony. Lepiej jest żyć ze Mną, ponieważ nie wypłyniesz
sam na wodę pełną niebezpieczeństw. Jeżeli będziesz przy Mnie, to Ja, sternik Twojego
życia, przeprawię Cię na drugą stronę. Jeżeli sternik zaśpi, to kto inny ma sterować statkiem,
jak tylko on ma umiejętności, aby to robić? Ja jestem najlepszym sternikiem i tylko Ja
potrafię dobrze sterować statkiem. Jeżeli Mnie odrzucisz, to zawsze wypłyniesz tam, gdzie w
końcu spotkają Cię burze i wody wniesione. Nie boi prawdziwie się ten, co ma strach przed
różnymi sytuacjami w życiu. Prawdziwie boi się ten, kto ma strach przed pójściem za nauką
Stworzyciela. Jeżeli uważasz się za odważnego, a boisz się pójść za Mną, to powiadam Ci, że
jesteś bardziej strachliwy niż ktokolwiek na tej ziemi. Często strach, który jest uzasadniony,
chroni nas przed czymś niebezpiecznym. To dlaczego boisz się prawdy i słowa Bożego?
Zrozum, że strach, który Cię ogarnia, nie jest strachem prawdziwym, lecz fałszywym.

Był pewien szewc, który prowadził rzemiosło przy swoim domu i nigdy za dnia nie
opuszczał swojego miejsca pracy. Ludzie uważali go za zamkniętego w sobie, lecz on nie
chciał wychodzić poza swoje miejsce zamieszkania, bo tam czuł się komfortowo i wszystko
znał. Pewnego dnia przyszedł pasterz, który chciał naprawić swoje buty, i powiedział, że
zajmuje się hodowlą owiec i głównie pracuje wśród zielonych pastwisk, wypasając owce.
Pasterz zaczął mu opowiadać, jak to czuje się spełniony w swojej roli i jak dużo daje mu
przebywanie na świeżym powietrzu. Szewc z zaciekawieniem słuchał pasterza, lecz po
rozmowie stwierdził, że nie wyjdzie go odwiedzić, ponieważ w jego domu było mu
wygodnie. Nagle szewc bardzo mocno zachorował, tak że nie miał siły podnieść się z łóżka.
Kiedy przychodzili kolejni klienci, pukając do drzwi, nie otrzymywali żadnej odpowiedzi i
pomyśleli, że szewc wyjechał. Niestety, przez to, że nikt nie mógł mu już pomóc, samotny
szewc umarł. Osoba, która naprawia obuwie, aby inni mogli chodzić i odkrywać nowe
przestrzenie, zamknęła się w swoim świecie i pomimo wielu rozmów z klientami nie
zdecydowała się wyjść do nich. Powiadam Ci, że jeżeli zamykasz się w swoim wygodnym
świecie i pomimo tego, że raz na jakiś czas przychodzi do Ciebie pasterz, który pokazuje Ci
inne życie, ty nadal pozostajesz w swoim, dojdziesz do takiego momentu, że zostaniesz sam i
nikt z zewnątrz nie będzie Ci w stanie pomóc. Nawet jak będą pukać do drzwi, będą one
zamknięte, i nie usłyszą oni już Twojego głosu wołania o pomoc. Nie będziesz miał już sił,
aby zawołać i opowiedzieć innym o swoim problemie. Tak jak ten szewc, jesteś powołany,
aby pomagać ludziom odkrywać nowe przestrzenie, dlatego jeśli jesteś w swoim domu i nie
chcesz się nigdzie ruszać, to zastanów się, ile razy przychodzi do Ciebie pasterz i zaprasza
Cię, abyś wyszedł z nim na zielone pastwiska? Jeżeli szewc posłuchałby pasterza i poszedł z
nim do jego miejsca pracy i opowiedział o swoim życiu, to wówczas dobry pasterz, nawet
kiedy drzwi, do których puka, nie zostałyby otwarte, wiedziałby, że Ty jesteś w środku i
zrobiłby wszystko, aby się dostać do wnętrza i Cię uratować. Jeżeli nie pamiętasz, kiedy
przyszedł do Ciebie pasterz w Twoim życiu, to pamiętaj, że Ja jestem najlepszym pasterzem i
właśnie poprzez moje słowo do Ciebie mówię: „Wyjdź ze swojego schronienia, chodź ze
mną, zapraszam Ciebie, byś zobaczył zielone pastwiska”. Od życia nie ma ucieczki i w
pewnym momencie sam musisz podjąć decyzję. Czasami, niestety, jest już za późno i
umierając, możesz umierać w samotności, bo nie samotność sama Cię wybrała, lecz to Ty ją
wybrałeś.

Dodano przez admin